czwartek, 22 sierpnia 2013

•Prolog•


„Czy wszys­tko po­zos­ta­nie tak sa­mo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki od­wykną od do­tyku moich rąk, czy suk­nie za­pomną o za­pachu mo­jego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dzi­wić się mo­jej śmier­ci - za­pomną. Nie łudźmy się, przy­jacielu, ludzie pog­rze­bią nas w pa­mięci równie szyb­ko, jak pog­rze­bią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszys­tkie nasze prag­nienia odejdą ra­zem z na­mi i nie zos­ta­nie po nich na­wet pus­te miej­sce. Na ziemi nie ma pus­tych miej­sc.”

- Halina Poświatowska

 


 

Wiecie jak to jest być żywym? Być żywym to znaczy czuć czyjś słodki dotyk na swojej skórze, wziąć głęboki wdech i słyszeć głośne łomotanie swego serca. Każdy z was czuje to na co dzień, niestety ja nigdy w życiu tego nie doświadczę. Nie czuje, nie oddycham, nie mam serca . Moja twarz jest blada i szorstka, a moje długie, czarne włosy spływają po twarzy uwydatniając chude kości policzkowe. Moje czarne, niczym skrzydła wrony oczy budzą lęk i przerażenie, a mimo to nie jestem demonem.

 

***

 

Prolog jest krótki i nie za bardzo mi się podoba :(

Zaczęłam również pisać pierwszy rozdział, który dodam już niedługo.

5 komentarzy: